Dlaczego mój sadystyczny ex tak szybko zakochał się w innej kobiecie i jest z nią szczęśliwy?

Nareszcie, po miesiącach lub latach bycia poniewieraną ofiarą emocjonalnego sadysty udało Ci się uwolnić. Rozstaliście się na dobre, znalazłaś w sobie wystarczająco siły aby tym razem nie zgodzić się na powrót. Powoli dociera do Ciebie powaga sytuacji w jakiej byłaś, z przerażeniem szacujesz swoje starty psychiczne, które będą wymagały długiej kuracji, liczysz rany, które będą się goiły pozostawiając głębokie blizny. Próbujesz pozbierać porozbijane cząstki siebie, poskładać je z powrotem i odzyskać dawna pewność siebie i radość życia. I nagle bum! Dowiadujesz się ze Twój ex ma nowa dziewczynę i jest bardzo szczęśliwy. Ten cios jest niespodziewany i bardzo, bardzo boli. Ty wciąż cierpisz po rozstaniu, a on już ma kogoś nowego, jakby to, że odeszłaś nie miało żadnego znaczenia. Wygląda na to, że Ty spędziłaś koszmarne lata próbując go naprawić a kiedy wreszcie zrezygnowana dałaś za wygrana on się zmienił i ktoś inny zbiera plony Twojej pracy. Nic bardziej mylnego!
Ile czasu minęło od Waszego rozstania? Kilka miesięcy? Prawdopodobnie nawet nie tak długo. Całkiem możliwe, ze to było zaledwie kilka tygodni, może dni. A może nawet nie aż tak długo, może Wasz koniec i ich początek się na siebie nałożyły! Nie wiesz jak było, nie martw się, całkiem prawdopodobne ze on nie omieszka Ci powiedzieć. Z detalami. Szybko. Znajdzie sposób, żebyś się dowiedziała. Przez znajomych, przez Facebooka, może bezpośrednio od niego jeśli wciąż utrzymujecie kontakt.
Ja musiałam zostać w kontakcie z moim byłym ze względu na zależności finansowe, które wymagały czasu zanim zostały zamknięte. Za każdym razem kiedy musieliśmy się spotkać obrzucał mnie szczegółami swojego szczęścia, nawet tymi intymnymi. To od niego wiem, ze zaczął się z nią spotykać pól roku przed naszym rozstaniem gdy już zrozumiał ze rozstanie jest tylko kwestia czasu. Spotykali się u niej w domu „na kawie”. Wciąż u mnie mieszkał bo korzystał na tym finansowo. Opowiadał mi jak nareszcie zrozumiał swoje błędy, jak pracuje nad swoją agresja, wybuchami gniewu i jak zamierza nareszcie stworzyć cudowny związek jakiego nie udało mu się stworzyć ze mną. Zresztą ta nowa dziewczyna była tak bardzo lepsza ode mnie: młodsza, szczuplejsza, brunetka – on przecież zawsze wolał brunetki. Gotowała lepiej, lepiej się ubierała, dbała o siebie i miała oszczędności – moje już przecież wydał. Ona go doskonale rozumiała, wspierała go jak ja nigdy nie potrafiłam, dbała o niego i kochała go jak ja nigdy nie byłam zdolna. Może tylko ich seks był nudny, ale nie można mieć wszystkiego. Była pierwsza kobieta w jego życiu z która chciał się ożenić. W końcu po kilku spotkaniach powiedziałam, że nie życzę sobie rozmawiać o jego prywatnym życiu, nie jestem zainteresowana i proszę abyśmy skupili się na zależnościach, które musimy rozwiazac aby już się więcej nie spotykać.
Starałam się być silna, ale to bolało. Nie wiedziałam gdzie popełniłam błąd, dlaczego nie doceniałam i nie wspierałam wystarczająco jego prób poprawy. Może zrezygnowałam z niego za wcześnie i straciłam szanse na spędzenie reszty życia z wspaniałym facetem?
Teraz się z tego śmieję. Wiem ze to była jego gra, poza, aby mnie ukarać, zemścić się za to że odważyłam się odejść. Przez tyle lat dobrze mnie poznał, zniszczył moja pewność siebie, obciął mi skrzydła i teraz dobrze wiedział gdzie uderzyć, żebym to poczuła.
Teraz wiem, ze to co czułam jest normalne. Pierwsze uczucie euforii i nadziei po odzyskaniu wolności szubko jest przemienia się we frustrację i zagubienie. Kiedy partner przez cały okres trwania związku dąży do emocjonalnego zniszczenia kobiety, objawia się to po rozstaniu jej brakiem wiary w siebie, słabym zdrowiem fizycznym i … złością. Sadysta doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Będzie paradował przed swoja była, z satysfakcja pokazując jak mu jest bez niej lepiej. Z drugiej strony jego obecna partnerka będzie słyszała mnóstwo historii o jego byłej. Jaka ona była nieczuła, zimna, niekochająca i … jak się nad nim pastwiła emocjonalnie! Ten okres przejściowy jest bardzo korzystny dla emocjonalnego sadysty. Z jednej strony ma była partnerkę nad która wciąż ma przewagę psychiczną (przynajmniej tak mu się wydaje) i wciąż się może pastwić i nasycić swoje ego, a z drugiej strony ma zakochaną w nim nową, ufającą kobietę, którą urabia sobie na kolejne źródło życiodajnej emocjonalnej energii.
Nie ma za czym płakać. Trzeba przypomnieć sobie jak to wyglądało na początku Waszego związku. Założę się że używał dokładnie takich samych górnolotnych słów do opisywania Ciebie. Miałaś same wspaniale cechy, byłaś kobieta jego życia, stworzona dla niego. Pamiętaj co opowiadał o swojej wówczas byłej dziewczynie, którą Ty zastąpiłaś. Jak się wtedy czułaś? Kochana, dowartościowana, uwielbiana, lepsza od niej. Dopóki nie pokazał swojej prawdziwej twarzy i nie zdeptał Twojej osobowości.
Nie ma nad czym płakać ani czego zazdrościć. On się nie zmienił. Jest takim samym potworem jakim był, gdy byliście razem. Wszystkie te problemy , które miał ze sobą oraz problemy, które powstały w czasie waszego związku zostały teraz wniesione do nowego układu i ta nowa dziewczyna poczuje ich ciężar bardzo szybko.
Czy jest możliwe, ze on ja pokochał? Ustalmy jedno – emocjonalni oprawcy nie potrafią kochać, miłość jest kompletnie nieobecna w ich arsenale uczyć. Oni nie szukają miłości tylko źródła emocjonalnego wsparcia, balsamu na ich brak wiary w siebie, kogoś na kim mogą odreagować swoje frustracje. Ich ego potrzebuje nieustannego pobudzania, oni nie przyznają się do błędów, nie pokażą że w nowym związku nie dzieje się dobrze.
Spójrz na to z innej strony: Twój ex jest skupiony na nowej ofierze, Ty jesteś wolna. A ta nowa dziewczyna wcale nie złapała Boga za nogi, raczej diabła za ogon i Ty dobrze o tym wiesz, bo byłaś na jej miejscu.
Ja teraz rozumiem zachowanie mojego ex, typowe zachowanie emocjonalnego sadysty. Zniszczyć partnera który ośmielił się wyrwać z jego szponów, sycić się cierpieniem które wciąż może zadać, nawet po rozstaniu. Teraz także doceniam rolę jaką jego nowa kobieta spełniła w moim życiu, odciągnęła jego uwagę. Skupił się na otumanianiu jej i dzięki temu mnie udało się odejść. I za to jestem jej wdzięczna. Znajomi się dziwią ze dobrze jej życzę. Oczywiście ze tak. Po pierwsze dzięki niej odzyskałam wolność. Po drugie ona jest teraz w związku z moim byłym – cóż gorszego mogłoby ją spotkać?
Emocjonalni sadyści się nie zmieniają – oni tylko zmieniają historie, które opowiadają.