Uciekłam z toksycznego związku. Dlaczego tak trudno jest mi się pozbierać? Część 1.

Kiedy wreszcie udało mi uwolnić od emocjonalnego oprawcy, byłam szczęśliwa! Bardzo szczęśliwa! No, przynajmniej przez kilka pierwszych tygodni. Uczucie wolności, wyswobodzenia, radości towarzyszyło mi wszędzie. Aż nagle, pewnego poranka obudziłam się i czułam się fatalnie. Mieszanka przerażenia, niepewności, poczucia winy i paniki chwyciła mnie za gardło i ścisnęła aż do fizycznego bólu. Nie wiem co było przyczyna, nic się nie stało wcześniej, co mogłoby tą zmianę nastroju wytłumaczyć. Strach, wszechogarniający strach!

Znowu zaczęłam wertować Internet, czytać artykuły i okazało się ze moje uczucia były normalne. Nikt mi jednak o tym wcześniej nie powiedział, byłam kompletnie nieprzygotowana!

Zastanawiałam się czy o tym pisać, w obawie, że mogę wystraszyć te osoby, które zbierają się na odwagę do odejścia. W końcu uznałam jednak, że lepiej to powiedzieć, przygotować innych na ten trudny okres, pokazać, że to, co czują i przeżywają jest zupełnie normalne.

Odejście od partnera sadysty to jedna z najodważniejszych i najtrudniejszych rzeczy, która możesz zrobić w życiu, a jednocześnie najważniejsza dla Ciebie. Tylko opuszczając sadystę masz szanse na normalną przyszłość, z nim nigdy, przenigdy normalnie nie będziesz żyć. Kiedy planujesz odejście pamiętaj, ze Twoim priorytetem jest Twoje bezpieczeństwo. Twoje i Twoich dzieci, jeśli je masz. Twoje odejście to największy dar jaki możesz dać sobie i dzieciom a jednocześnie największy stresor, jaki przeżyjesz. Skoro już znalazłaś w sobie silę do odejścia, wytrwaj w tym, nie daj się pokonać negatywnym uczuciom, które będą Toba targać, pamiętaj, ze one przeminą i nagrodą będzie słodka, zdrowa, wolna przyszłość.

Pragnę tutaj wspomnieć, że każda sytuacja jest inna, toksyczne związki, mimo bardzo wielu podobieństw, wciąż różnią się od siebie detalami. Poniżej zebrałam kilka najważniejszych problemów z którymi prawdopodobnie będziesz musiała się zmierzyć po odejściu od oprawcy.

1. Poczucie winy
Efektem ubocznym nieustannej manipulacji ze strony toksycznego partnera jest wykreowane poczucie winy. Występuje ono dlatego, ze Twój partner przez cały okres trwania związku wmawiał ci, ze to Twoje postepowanie było przyczyną jego zachowania, to przez Ciebie on się tak zachowywał. Każda wyrządzona przez niego krzywda była spowodowana przez ciebie. Okrutne koło manipulacji, okresy miesiąca miodowego poprzedzone czasem okrucieństwa (możesz o tym przeczytać tutaj: http://www.kolowrotek.co.uk/bledne-kolo-przemocy/), huśtawka nastrojów, zastraszanie, grożenie samobójstwem i odgrywanie ofiary przez oprawce wykreowały u Ciebie, prawdziwej ofiary tego układu, fałszywe poczucie odpowiedzialności i współczucie dla kata.
Mama dla Ciebie wiadomość: to nie była Twoja wina, nie byłaś przyczyną jego zachowania i nie mogłaś temu zapobiec. Czas zapomnieć o tym, co on Ci ciągle wmawiał i zacząć zajmować się sobą i swoimi uczuciami. Przestań wyobrażać sobie, jak on się będzie czuł, gdy odejdziesz i zastanów się jak Ty się będziesz czuła, gdy Twoje życie będzie wolne od przemocy.

To poczucie winy wiedzie nas do kolejnego punktu:

2. Nie możesz przestać myśleć o swoim byłym partnerze.
Tak, to było dla mnie wielka niespodzianka! Przez kilka pierwszych tygodni po rozstaniu byłam tak zachłyśnięta swoim szczęściem, ze się takiego obrotu sprawy w ogóle nie spodziewałam. Kiedy mnie to uderzyło, nie umiałam się otrząsnąć.
Potem się zorientowałam, ze przez cały okres trwania naszego chorego związku myślałam głównie o nim. Co mam zrobić, żeby ON był zadowolony, żeby GO nie prowokować, żeby JEMU było wygodnie itd. Chodziłam na paluszkach, żeby ni obudzić bestii.
Z czasem takie zachowanie jest tak wyuczone, ze staje się druga naturą. Jeżeli każda Twoja decyzja jak się ubrać, co kupić, jak się zachować itd. była zależna od reakcji partnera, trudno się dziwić ze wciąż za to pokutujesz. Najwyższy czas przestać! Jeśli nie masz dzieci wprowadź zasadę absolutne zero kontaktu, jeśli masz dzieci i on ma prawo się z nimi spotykać to staraj się nie być z nim sam na sam i nie wdawaj się w dyskusje. On Cię doskonale zna, wie jak Toba manipulować i znowu wygra, jeśli mu pozwolisz.
Zablokuj go na Facebooku i innych mediach, jeśli możesz nie bywaj w miejscach, w których on bywa. Poszukaj pomocy. Rozmawiaj z terapeutą, dołącz do grupy wsparcia, poproś o pomoc kogoś bliskiego, przyjaciółkę, rodzinę. Odejście od oprawcy wymagało niezwykłej siły z Twojej strony, nie zmarnuj tego!

Nieustanne myślenie o byłym partnerze prowadzi nas do kolejnego wyzwania:

3. Kiedy mówisz o swoim oprawcy do znajomych i rodziny, wybielasz jego zachowanie a nawet go bronisz.
Pozornie nie ma to sensu, ale jak się nad tym zastanowisz, zauważysz jest to kolejne wyuczone zachowanie ofiary. Co robiłaś przez cały okres trwania związku? Próbowałaś wytłumaczyć jego zachowanie przed samą sobą i innymi, pomniejszać zakres jego brutalności, bagatelizować wybryki, ukrywać prawdę. Wykreowałaś na jego użytek obraz idealnego partnera i bardzo chciałaś uwierzyć, ze Twój ex taki naprawdę jest. Trudno jest wykorzenić stare nawyki.
Pozwól ze Ci to powiem: oprawca nie jest współczującym człowiekiem, nie pragnie Twego dobra, nie jest zainteresowany Twoim dobrym samopoczuciem. Wprost przeciwnie, im bardziej jesteś załamana, zestresowana i otumaniona, tym łatwiej jest Cię kontrolować i karmić jego chore ego. Kiedy o nim mówisz dobrze, sama siebie oszukujesz.
Kiedy ja zauważyłam u siebie objawy wybielania byłego partnera zaczęłam pisać pamiętnik. Wpisywałam do niego wszystkie rzeczy które mnie zraniły w czasie trwania związki, wszystkie jakie mi się przypomniały. W chwilach słabości brałam ten pamiętnik i czytałam na glos. Bardzo mi to pomogło przetrwać trudne okresy. Teraz ten pamiętnik służy do pisania tego bloga i mam nadzieje, ze moje zwierzenia pomagają innym.

To jeszcze nie jest wszystko, czego możesz się spodziewać po rozstaniu. Przemoc emocjonalna w okrutny sposób niszczy ofiarę i zaburza zdolności logicznego myślenia. Jeśli myślałaś, ze najtrudniej będzie odejść, mam dla ciebie wiadomość: najtrudniej będzie nie zgodzić się na powrót. Tak działa nasz mozg: boi się zmian, nawet na lepsze i przedkłada dobrze poznane zło ponad niewiadomą przyszłość. Będąc w toksycznym związku ofiara uczy się jak przetrwać trudne okresy, wie, czego się spodziewać, nawet jeśli spodziewa się czegoś złego. Przyszłość według umysłu ofiary to wielka niewiadoma, niepewna i ryzykowna. Moja rada: jeśli myślisz, że sobie nie poradzisz po wyjściu z toksycznego związku, to sobie nie wierz! Twój umysł wprowadza Cię w błąd. Wiem o czym mowie, bo sama tez tak myślałam. I tak myślały dziewczyny, którym udało mi się pomoc. Dasz rade, kochana, jesteś silniejsza niż myślisz!

Druga cześć artykułu w przyszłym miesiącu.