Dlaczego kobiety wybierają sadystycznych partnerów – czyli czemu złe rzeczy przydarzają się dobrym ludziom? Część 1 – DDD, DDA, DDK, poprzednie związki i nadwrażliwość emocjonalna.

Wyrwałaś się z toksycznego związku. Jesteś emocjonalnie, psychicznie, finansowo wykończona. Ktoś ci powiedział, że byłaś w toksycznym związku, albo sama do tego doszłaś. Artykuły w gazetach, intrenecie, na blogu czy w książkach utwierdzają Cię w tym przekonaniu. Analizujesz, co ci się przytrafiło i nie możesz uwierzyć, jak mogłaś się dać tak zmanipulować. Może nawet zauważasz, że to nie jest pierwszy raz, że większość (jeśli nie wszystkie) z twoich poprzednich związków cechowała się pewnymi elementami przemocy. Nie chcesz, żeby to ci się znowu przytrafiło ale jednocześnie nie rozumiesz, dlaczego ciągle wybierasz patologicznych partnerów. Przyczyn może być kilka, poniżej wymieniam niektóre, większość z nich dyktowała moje wybory w przeszłości.

Jakie czynniki mogą mieć wpływ na wybór toksycznego partnera

1. Możliwe, że miałaś tzw. „trudne dzieciństwo”. Teraz jesteś dorosła i myślisz, że trudny okres masz już za sobą, wyrwałaś się z toksycznego domu i odcięłaś się od przeszłości. Tak Ci się przynajmniej wydaje.

Trudne dzieciństwo to niestety bardzo często bagatelizowana przyczyna. Nie zdajemy sobie sprawy (albo nie chcemy sobie zdawać) jak bardzo nasi rodzice i środowisko w jakim dorastaliśmy ma wpływ na kształtowanie naszej osobowości, a w efekcie na wszelkie decyzje jakie podejmujemy w dorosłym życiu. Nie ma rodziców doskonałych, ale jest taki moment, w którym niedoskonałość przeobraża się w destrukcję. Może tylko jeden rodzic był toksyczny, może była to matka, może ojciec, a może byli obydwoje. Związek pomiędzy ojcem a córka jest szczególnie istotny, jako że w przypadku toksycznego ojca, który nieustannie krytykuje, jest niedostępny emocjonalnie i stosuje przemoc psychiczną lub nawet fizyczną, w dziewczynce kształtuje się pewien akceptowalny stereotyp zachowań „normalnych” dla płci męskiej. Ten wypaczony obraz będzie jej towarzyszył w dorosłym życiu i będzie ona odbierała krytykę, sadyzm emocjonalny a nawet przemoc fizyczną jako normalne objawy miłości. Taka dziewczynka, gdy dorośnie, prawdopodobnie będzie podświadomie szukała romantycznych partnerów o cechach osobowości podobnych do jej ojca i próbowała od nich uzyskać miłość, której ojciec jej nie dal. I zakończy się to, w najłagodniejszym przypadku, kolejnym rozczarowaniem.

Przykłady dorosłych, którym toksyczne dzieciństwo może utrudnić szczęśliwą dorosłość i zdrowe związki z partnerami:
– DDA – Dorosłe Dzieci Alkoholików – to dorośli, którzy wychowali się w rodzinach, w których nadużywano alkoholu. Alkoholizm rodzica może powodować u dziecka cięższe urazy psychiczne niż u osoby uzależnionej, które będą objawiały się miedzy innymi niska samooceną, brakiem akceptacji siebie, ukrywaniem emocji i stanami lekowymi.
– DDD – Dorosłe Dzieci z Rodzin Destrukcyjnych – to dorośli, którzy dorastali w rodzinie z nałogiem, poważną chorobą jednego lub obojga rodziców, wszelkimi rodzajami przemocy domowej ( jak przemoc emocjonalna, psychiczna, fizyczna czy seksualna), nadmiernie wymagającymi rodzicami bądź w rodzinach rozbitych na skutek śmierci rodzica, rozwodu lub emigracji. DDD mają trudności w radzeniu sobie z emocjami, brakiem poczucia bezpieczeństwa i nie potrafią tworzyć zdrowych i udanych związków.
– DDK – Dorosłe Dzieci Katolików – to dorośli, którzy wychowywali się w rodzinach, gdzie na skutek nadmiernego zaangażowania jednego lub obydwojga rodziców w sprawy wiary i kościoła, życie rodzinne było zaniedbane, gdyż dorośli poświęcali więcej czasu i uwagi Bogu niż swoim dzieciom. Nie mówimy tutaj o Katolicyzmie jako drodze do spotkania z Bogiem, ale jako o nadmiernym zaangażowaniu i ucieczce od rzeczywistości, często do etapu uzależnienia, które powoduje, że rodzic staje się nieobecny w życiu swoich dzieci.

Jedynym sposobem na poradzenie sobie ze skutkami trudnego dzieciństwa jest profesjonalna terapia, nie ma możliwości poradzenia sobie z takim balastem samemu.

2. Poprzedni związek z toksycznym partnerem daje większe szanse na wpadniecie w pułapkę po raz drugi, szczególnie jeśli nie zdajemy sobie sprawy, ze takich właśnie toksycznych partnerów przyciągamy. Kolejny partner może się wydawać całkowitym przeciwieństwem naszego ex , co wcale nie znaczy, ze nie będzie toksyczny. Na przykład jeśli twój ex był alkoholikiem, krzykliwym i agresywnym, nowy partner może być typem ofiary – spokojnym, małomównym, troskliwym, obrażalskim, żerującym na tobie finansowo i urządzającym ciche dni pasożytem.

Dlatego obserwuj uważnie, kto się Tobą zainteresował. W razie najmniejszych wątpliwości uciekaj!

3. Tymczasowa nadwrażliwość emocjonalna, na przykład stan świeżo po rozstaniu z toksycznym partnerem. Każda kobieta, której udało się wyrwać z toksycznego układu jest zniszczona emocjonalnie, ma zdeptaną wiarę w siebie, często czuje się osamotniona i bez wsparcia, szczególnie, że toksyczny ex włożył dużo pracy w odizolowanie ofiary od przyjaciół i rodziny. Kobieta, która boi się być sama jest bardzo łatwym łupem emocjonalnego sadysty, ponieważ strach przed samotnością przyćmiewa inne, zdrowe instynkty. Oprawca ma doskonale wyostrzone zmysły i wyczuje zranioną uczuciowo ofiarę z daleka i bezbłędnie. Zjawi się na „odsiecz” jak rycerz w srebrnej zbroi na białym koniu, będzie mówił to, co ofiara pragnie usłyszeć, będzie robił, to , co ofiara pragnie aby było zrobione, a co najważniejsze będzie uważnie słuchał. Nadwrażliwość emocjonalna i brak wsparcia od bliskich powoduje, ze kobieta będącą w trudnej sytuacji psychicznej będzie chciała się „wygadać”, zwierzyć z tego co ja spotkało, wyrzucić z siebie cały żal, bol i rozpacz. A nowy oprawca będzie słuchał, bardzo uważnie słuchał, i będzie się uczył. Dostanie przecież gotowy przepis, jak zdobyć zaufanie ofiary i wślizgnąć się do jej życia – wystarczy postępować dokładnie odwrotnie, niż postępował jej ex, obsypywać komplementami, których ex ją pozbawiał, generalnie zafundować jej okres miesiąca miodowego i ta zniszczona emocjonalnie i psychicznie kobieta złapie się na to jak mucha na lep! I nagle okaże się, że to nie był rycerz w srebrnej zbroi, ale pachołek owinięty folią aluminiową.

Każdy związek, szczególnie ten toksyczny, trzeba „odchorować”. Tego nie da się zrobić szybko, zniszczenia są zbyt poważne. Dlatego najlepszym wyjściem jest randkowy detox i terapia, bycie singielką przez dłuższy czas (i mam tu na myśli lata, nie miesiące), chodząc na skróty wpadniemy ponownie w pułapkę.

Ciekawa jestem, czy któryś z tych punktów brzmi znajomo? Jakie są Wasze opinie?
W przyszłym miesiące wrzucę dalszy ciąg listy, zajrzyjcie ponownie!