35 niepokojących objawów wskazujących na emocjonalną przemoc w związku.

Od jakiegoś czasu zastanawiasz się czemu jesteś tak nieszczęśliwa w swoim związku. Twój partner wybucha bez powodu, awantury i kłótnie są na porządku dziennym, czujesz ze chcesz uciec ale nie masz dokąd. Twój partner mówi ze to wszystko Twoja wina, przez Ciebie są te wszystkie problem. Zastanawiasz się co jest z Toba nie tak.

Hmmm. Jest jeszcze inna opcja. Może to z nim jest cos nie tak.

Ja byłam kiedyś w bardzo trudnym związku. Poznałam mojego byłego partnera, nazwijmy go EMO (emocjonalny oprawca), dzięki naszym wspólnym zainteresowaniom – motocyklom. Szybko dowiedziałam się ze jestem najpiękniejszą i najlepsza dziewczyna jaka spotkał w swoim życiu, jesteśmy dla siebie stworzeni i jest on największym szczęściarzem na ziemi.  Jego poprzednia dziewczyna była beznadziejna, bez ambicji i bardzo skąpa a ja jestem jej całkowitym przeciwieństwem. Znajomość ewoluowała bardzo szybko, za szybko. Ja byłam wyniesiona na piedestał, byłam uwielbiana przez wspaniałego, czułego mężczyznę i bardzo szczęśliwa. Jak to możliwe ze ten mężczyzna doskonały, troskliwy, kochający nie spotkał do tej pory kobiety, której mógłby ofiarować cala swoja miłość i dobroć. Jak to możliwe, ze jego poprzednie kobiety pozwoliły mu odejść! Jakże dałam się nabrać! Jeśli cos się wydaje zbyt piękne aby było prawdziwe to najczęściej prawdziwe nie jest!

EMO wprowadził się do mnie bardzo szybko, zadomowił  i, jak tylko poczuł się pewniej, skopał brutalnie z mojego cudownego piedestału. Był wybuchowy, wszczynał kłótnie po których zawsze wynikało ze ja jestem przyczyna wszelkich nieporozumień. Jestem złą osoba ponieważ wymagam za dużo, wymagam za mało, przygotowuje jedzenie, nie chce gotować, nie rozumiem go, jestem skupiona na sobie itp. Tak mi zamącił w głowie, ze w to wszystko wierzyłam. Sprzeczne informacje wprowadzały zagubienie. Odizolowałam się od przyjaciół. Spowiadałam się z każdego kroku. Czasami próbowałam walczyć, chciałam skończyć związek i wtedy zostawałam obrzucona komplementami, przeprosinami i obietnicami poprawy. Kajał się, klęczał, trząsł, płakał, och, jak on potrafił płakać! Krokodyle łzy płynęły strumieniami. Słuchałam głupich tłumaczeń, zawsze znalazł się ktoś winny: rodzice, brat, szef, klient, plamy na słońcu. Wprowadzany był stan miesiąca miodowego, odzyskiwałam swoje miejsce na piedestale na kilka tygodni, a kiedy się wszystko uspokoiło i moje głupie pomysły z zerwaniem zostały przytłumione, buch, następował brutalny i szybki powrót do rzeczywistości.

Kiedy wreszcie po 3 i pól roku tej zabawy w kotka i myszkę udało mi się wreszcie wyzwolić ze szponów oprawcy, zniszczona emocjonalnie i finansowo, otyła, wystraszona i bardzo bardzo nieszczęśliwa zaczęłam przeszukiwać Internet w poszukiwaniu odpowiedzi na dręczące mnie pytania. Im więcej czytałam tym bardziej byłam przerażona. Zdecydowałam się zapisać na terapię. I tam potwierdziły się moje przypuszczenia. Byłam ofiara emocjonalnej przemocy!

Czytałam jak najwięcej mogłam, po każdej sesji z terapeuta pragnęłam posiąść  więcej i więcej informacji. Chciałam znaleźć przyczynę dla której zostałam przez EMO wybrana, dlaczego ja, dorosła i wykształcona osoba dałam się tak nabrać i wykorzystać! I to prze tak długi czas!

Właśnie mija dokładnie 12 miesięcy odkąd odzyskałam wolność. Dwanaście trudnych, bolesnych miesięcy, poświęconych na odkrywanie urazów z dzieciństwa, analizę, przemyślenia, terapię i leczenie. Dwanaście pięknych, emocjonalnych miesięcy przewartościowania, odzyskiwania siebie, odbudowy, rehabilitacji i odrodzenia.

Gdybym wiedziała wcześniej jakie są typowe oznaki przemocy emocjonalnej w związku może rozpoznałabym je wcześniej i byłabym w stanie wcześniej się uwolnić. Może tak, może nie. Emocjonalni sadyści wiedza jak grać żeby wygrać. Nieustannie się uczą i doskonalą swój warsztat. Każda zdobycz, której udało się uciec zupełnie bezwiednie i nieświadomie dostarczyła nowych informacji, nauczyła nowych trików, wyostrzyła zmysły. Od początku znajomości wyciągają oni od ofiary jak największą liczbę osobistych informacji, które potem niemiłosiernie wykorzystują w procesie powolnego jej niszczenia. W słabe punkty uderzają otwarcie, mocne punkty niszczą skrycie i powoli ale metodycznie. Jak kornik drzewo.

Zebrałam poniżej większość cech charakteryzujących mój związek z EMO. Cech, które, jak się okazało, doskonale pasowały do opisu typowej relacji opartej na przemocy emocjonalnej. Czy któreś z nich wydają się znajome? Przypatrz się im uważnie. Może uznasz, ze powinnaś się również przypatrzeć swojemu związkowi.

Cechy, które mogą świadczyć ze jesteś w związku z emocjonalnym oprawcą:

  1. Nieustanna kontrola Twojego zachowania, znajomych, miejsca pobytu, czasu i finansów
  2. Zrzucanie winy na Ciebie
  3. Obrażanie się i ‘ciche dni’
  4. Odmowa dyskutowania problemów i brak dialogu
  5. Wywoływanie poczucia winy
  6. Robienie z siebie ofiary
  7. Izolacja od Twojej rodziny i przyjaciół
  8. Nieuzasadniona i bezpodstawna zazdrość
  9. Ponizanie i naśmiewanie się, szczególnie w towarzystwie
  10. Krytykowanie a potem bagatelizowanie tego i mówienie ze to był żart
  11. Sarkastyczny ton rozmowy
  12. Prowokacyjne zachowanie w stosunku do płci przeciwnej w celu wywołania zazdrości i upokorzenia
  13. Zdrada
  14. Szybkie, trudne do wytłumaczenia zmiany nastrojów
  15. Ignorowanie Ciebie
  16. Uszczypliwe zżarty
  17. Nie przyjmowanie odpowiedzialności za swoje czyny i zawsze znajdowanie wytłumaczeń
  18. Nieliczenie się z Twoja opinia, pomysłami czy potrzebami
  19. Mówienie, ze jesteś przewrażliwiona
  20. Nigdy nie masz racji, on zawsze ja ma
  21. Wytykanie Twoich wad i błędów
  22. Wydaje Ci się ze zawsze musisz pytać o pozwolenie
  23. Traktowanie seksu jako narzędzia kontroli. Odmawianie, gdy masz ochotę i przymuszanie gdy ochoty nie masz
  24. Wyzywanie, używanie obraźliwych określeń w stosunku do Ciebie
  25. Niezauważanie i ignorowanie twoich potrzeb i uczuć
  26. Nieumiejętność śmiania się z siebie i obrażanie się gdy inni się śmieją
  27. Kontrolowanie finansów i sposobu w jaki wydajesz pieniądze
  28. Brak poczucia bezpieczeństwa
  29. Brak wsparcia
  30. Opowiadanie innym, bez Twojej zgody, intymnych szczegółów waszego pożycia
  31. Wmawianie Ci ze wszystko powinniście robić razem, zaborczość
  32. Fałszywe oskarżenia
  33. Prowokowanie awantur a po Twoim wybuchu mówienie, że nie umiesz się kontrolować
  34. Zastraszanie, stawianie warunków
  35. Straszenie samobójstwem gdy chcesz odejść

Ile z tych punktów możesz zakreślić? Ile z nich opisuje Twój związek? 10? 20? 30? Wszystkie? Więcej? Co czujesz, gdy je czytasz? Nad czym się teraz zastanawiasz?

37 thoughts on “35 niepokojących objawów wskazujących na emocjonalną przemoc w związku.”

  1. Przezylam to wszystko! A winowajca okazal się alkohol. Trwalo to dlugo…po malutki malymi kroczkami zaczol mnie ograniczać,kontrolować,wypytywać,okazywal zazdrość. A ja myslalam,ze tak bardzo mnie kocha. Doprowadzil mnie do takiego stanu,ze nie wiedzialam już co jest dobre a co źle. Bo cokolwiek zrobilam bylo zle. Wmowil mi,ze sama sobie nie dam rady bo jestem nieudacznik i nic nie warta osoba. Nikt mnie nie zechce bo jestem glupia i z moja uroda to pod latarnie mogę iść. Po malu tez wciagal mnie w picie. Upijal mnie i się mną zajmowal trosliwie a później wyzywal od alkoholiczek. Nikt nic nie wiedzia bo przy znajomych byl kochajacy i czuly za to w domu analiowal każde moje slowo i gest. Kazal mi sie tlumaczyc z niewinnych zartow. Cale noce tlumaczylam sie z tego co powiedzialam. Później zaczekam uciekać z domu. Spedzalam pol nocy na dworcu kolejowym albo na kawce w parku czekając az zaśnie. W końcu osaczona i besilna targnelam sie na życie. Tu zaczol sie nowy etap życia,trafilam na gupe przemoc w rodzinę. Tam poznalam swoje prawa tam tez zdlam sobie sprawę,ze jestem uzależniona. Podjelam leczenie,rozwiodlam sie i po 2 latach pojechalam na trapie dla wspoluzaleznionych. Jestem 10 lat sama inie potrafię ulozyc sobie zycia. Teraz poszlam na grupę prowdzona przez p.psycholog i pracuje nad zakupoholizmem. Dalej w moim życiu jest cos zamiecione pod dywan. Musze znaleźć co to jest by w końcu zacząć normalnie żyć.

    1. Aldona!
      Dziękuje za Twój komentarz i podzielenie się tą tragiczną historią. Czytałam Twój wpis ze łzami w oczach i jestem głęboko poruszona. Nawet nie potrafię sobie do końca wyobrazić przez co przeszłaś. Wykazałaś ogromna siłę kończąc ten związek i szukając pomocy na terapii. Życzę Ci sukcesu w leczeniu i odkrywaniu siebie, trzymam kciuki! Jesteś cudowna!
      With Love
      Anetta

  2. Nie wiem jak się tu znalazłem, ale tak “emocjonalna przemoc” niekoniecznie musi być zawsze ze strony męskiej związku raczej chyba autor zapomniał to dodać.

    1. Hej Karol
      Dziękuję za Twój komentarz. Masz rację, ze przemoc w związku może dotyczyć przedstawicieli obu płci. Ten blog jest oparty na moich przeżyciach. Ja jestem kobieta, doznałam przemocy ze strony mężczyzn i o tym piszę. Jeżeli moje posty będą czytane przez uciśnionych mężczyzn i pomogą im uwolnić się z toksycznego związku – doskonale. Mam nadzieje, iż docenią oni informacje zawarte w moich artykułach bez urażania się o płeć.
      Pozdrawiam
      With Love
      Anetta

    1. Hej Roza!
      Dwanaście lat siedziałaś, ale już nie siedzisz! Uwolniłaś się, gratuluje!
      Ofiary przemocy przechodzą takie pranie mózgu, ze nie wiedza, co się dzieje i to trwa, zanim się otrząsną.
      Najważniejsze, ze już Cię tam nie ma.
      Życzę Ci wszystkiego najpiękniejszego w wolnym od przemocy życiu!
      Buziaki
      With Love
      Anetta

  3. To już wiem co szwagierka ma , ale jestem ślepy . Byłem ślepy czas powiedzieć mu prosto w oczy co o nim myślę . Dziękuję za przedstawienie problemu jestem w szoku .

    1. Przykro mi słyszeć, że Pana szwagierka ma taki problem. Dobrze, że Pan to widzi. Pomoc i wsparcie rodziny jest bardzo ważne.
      Dziękuję za miłe słowa.
      Pozdrawiam gorąco.
      With love
      Anetta

  4. Kilkanascie lat… zdecydowanie zbyt dlugo. Ale nie to najgorsze. Najgorsze, ze skoro juz dluzej nie moze znecac sie w ten sposob nade mna stara sie uderzyc w dziecko…

    1. Hej Marta
      Przykro mi to słyszeć, manipulacja jest okrutna szczegolnie gdy dotyczy wlasnych dzieci!
      Nie poddawaj sie!
      Buziaki
      with Love
      Anetta

    2. Tak dzwoni do syna i placze ze syn nie chce sie z nim spodkac. Chce osiagnac swuj cel wzbudzenie winy w dziecku. Za kazdym razem jak zadzwoni syn czuje sie okropnie, jest rozsrazniony,smutny, zaklopotany.Ja mu tlumacze ze ojciec jest chory.

      1. Hej Malgosia
        bardzo typowe zachowanie – wykorzystywanie dziecka i granie na uczuciach. Przykro mi ze Twoj syn tego doswiadcza! mysle ze wsparcie psychologa byloby bardzo wskazane!

        Buziaki
        With Love
        Anetta

  5. 17 lat związku 10 lat walki o związek – bo zostane sama z trójka dzieci, z kredytem, bo sobie nie dam rady, no przecież raz się rozwiodłam, bo co powiedzą inni, bo może zbyt pochopnie oceniam, bo przyzekałam przed ołtrzem … w konsekwencji mam od roku chore dziecko na padaczkę z depresją, pozostała dwójka sponiewierana emocjonalnie, ja zmiany nowotworowe …. I dopiero teraz się dowiedziałam z kim żyłam. …od kilku miesięcy na wynajętym mieszkaniu ale bez lęków, awantur i pomówień. I tak się traci wiarę w związki….

    1. Justyna
      Z tego co piszesz, widzę ze jesteś kobieta o niezwykłej sile! Tyle przeciwności a Ty wciąż walczysz! Kochana, nie poddawaj sie! Życzę zdrowia i szczęścia na które zasługujesz!
      Buziaki
      With Love
      Anetta

  6. Czytałam ze łzami w oczach… komentarze również. 16 lat już za mną i powoli, w końcu zaczynam od nowa 🙂 jest ciężko… Nie czuję się nawet kobietą. Dobrze że inni widzą we mnie człowieka, dobrego człowieka. Pozdrawiam wszystkich serdecznie ☺

    1. Ania
      Jesteśmy na tym samym wózku. Oczywiście, ze jest ciężko. Ale warto, naprawdę warto walczyć o siebie! Nie poddawaj sie!
      Buziaki
      With Love
      Anetta

  7. A ja jestem na odwyku.15 lat małzensta i 19 lat razem.Starczy.Stałam sie zerem,wrakiem.
    Powoli dochdze do siebie psychoterapia jest czyms cudownym.Tylko ze moja Pani psychoterapeutka wyjechala a dala mi siłe by uciec,otworzyla mi oczy i powiedziala ze kiedys bedzie lepiej.Tak mi jej brakuje.Mam nową ale tez jest dobra.Choc tamta byla wspaniala.
    Kochalam,dbalam,odciąl mnie od rodziny,przyjaciol.
    Dostalam.Zdradzal.Pobil mnie.I wtedy otwarly sie powieki.Probowalismy to reanimowac niestety ale w momencie kiedy zaczal mowic ze gadam glupoty,mam urojenia,jestem chora psychicznie,zebym teraz prostowala wszystko tzn.chodzilo o dzieci cos mnie tknelo.Powiedzialam dosc.
    I tego dosc jest od 23.11.2016 mam spokojniejsza glowe,dbam bardziej o siebie.Robię remont w zyciu i domu.Pojawily mi sie pomysly ktorych kiedys bie mialam bo bylam za glupia.
    Teraz jestem silniejsza.Mamy 2 dzieci.i tata jest tylko czasem w weekend na 3 godziny.Najlepszy tata.Trudno.Jakos wytrwam do rozwodu.Rozwod mam w 15 ur.syna.Ale prezent no nie?Wtedy tak cierpialam malo nie umarlam przy porodzie ale teraz zmartwychwstane.Trzymajcie sie i nie dajcie.To co najpiekniejsze jest przed nami i niewolno sie odwracac.

    1. Jola
      Niezależnie ile razy czytam takie historie jak Twoje, i jak bardzo są one do siebie podobne, zawsze jestem wstrząśnięta.
      Jola, jesteś wielka! Wyrwałas sie, zrozumiałaś co sie dzieje i teraz walczysz. Trzymam kciuki za szybki rozwód i życzę dużo szczęścia!
      Buziaki
      Withn Love
      Anetta

  8. Wszystko co jest tu opisane przeżyłam i przeżywam może juz nie w pełni ale jednak do tej pory.
    Nie mieszkam juz z mezem ponad rok a mimo to on nadal sie zneca paychicznie nademna.
    Chce uciec i oderwac sie od niego.
    Juz sama nie wiem gdzie udac sie o pomoc i porade tu w Uk.
    Czytajac ten artykul widze jak bardzo schematyczne sa dzialania sprawcy, i ze nie jest wina we wszystkim we mnie
    Pozdrawiam

  9. Byłam w takim związku przez ok 5 -7 lat (nie do końca wiem, jak liczyć, bo zrywaliśmy i schodziliśmy niezliczoną ilość razy). Był 7 lat starszy, przystojny intelektualista, czarujący. Na początku znajomości całował w dłoń, zrywał dla mnie polne kwiaty, komplementów… mogłabym wyliczać dłuuuuuuugo. Za pierwszym razem jak zdecydowaliśmy się na związek, sielanka trwała pół roku. Zaczęło się od mówienia, że czegoś mi brakuje, ale nie potrafił określić czego. Z perspektywy czasu, widzę, że w ten sposób podkopywał moją pewność siebie. I udało mu się. Zwatpilam w to, że jestem pełnowartościową kobietą. Potrafił pastwić się nade mną godzinami, udając, że chce mi pomóc, bawił się w terapeutę, krzywdząc mnie jeszcze bardziej. Gdy byłam na emocjonalnym dnie, kończyło się “pomaganie”, a zaczynało poniżanie werbalne i przemoc fizyczna. Zwykle gdy byłam na krawędzi, zostawiał mnie ze słowami, że jak zobaczy, że jestem pełnowartościową kobietą, to wróci. I ja zakochana (teraz wiem, że byłam od niego uzależniona emocjonalnie) powoli dochodziłam do siebie, a wtedy on wracał i historia się powtarzała…
    Po ostatnim rozstaniu byłam tak wyczerpana, że postanowiłam odciąć się totalnie od tego wampira emocjonalnego i wyjechałam za granicę.
    Teraz po 6 latach, terapiach i przewartościowaniu mojego świata widzę, że on mnie niszczył, znam schemat jego działania, jestem wyczulona na tego typu zachowania, potrafię je rozpoznać i ostrzegam koleżanki.
    Mi się udało wyrwać się z tego błędnego koła wyszłam za mąż, za cudownego mężczyznę, który mnie wspiera, budujemy siebie nawzajem, wspólnie cieszymy się z naszych indywidualnych lub wspólnych sukcesów i razem przeżywamy porażki.
    Trzymam kciuki za każdego, kto musiał mierzyć się z przemocą szczególnie długotrwałą, nie poddawajmy się!

    1. Clara
      Dziękuje za podzielenie sie Twoja historia! Jakże tragiczna, szczególnie te jego powroty gdy Ty sie byłaś w stanie pozbierać! Mnie wciąż szokuje, gdy słucham opowiadań innych kobiet,jak okrutni potrafią być tacy partnerzy.
      Bardzo sie cieszę, ze odzyskałas siebie i spotkałaś cudownego partnera! Gratuluje i mam nadzieje, ze ta historia pokaże innym, ze szczęście w związku jest możliwe.
      Dziękuje za wpis!
      Buziaki
      With Love
      Anetta

    2. Boże – jakbym czytała o moim mężu Damianie. Prawie byłym ale nawet tu mi nie daje odejść spokojnie i nawet kwiaty z łąki tez się zgadzają, puszczanie pierwszej, całowanie w rączki etc. No dżentelmen i charyzmatyczny intelektualusta. A tak naprawdę ta druga twarz lub pod maską – są dystans, hipokryta, agresor, huśtawki emocjonalne ale, zero poczucia winy i buta przeplatają udawana skruchą. Wydawalosowe mi się naweto ze byłam szczęśliwa… 9 lat. Ale nie wytrzymalam jak juz kompletnie zostałam na dnie – oszukana z 0 na koncie a wszystko mu oddałam – wszystko wyszlo jak po ślubie zaczęły sypać się jego kłamstwa – w sumie finansowe najbardziej i mnie to zabolało bo zostawial mnie z dzieckiem bez złotówki i jechał z rodzinką lub do nich (patologia) bez skrupułów i zaintetesowania. Teraz jak zdecydowałam się na rozwód to…prosił o szanse i obrażał się. Dowodził mnie i obiecywał poprawę. Psycholog podczas terapii od razu stwierdził że mam uciekać bp to osobowość psychopatyczną. Najpiwtw wypieralam potem załamałam się. Niby taka mądra byłam tyle sukcesów a 10 lat głupia nie widziałam tego co ze mną zrobił i co jest grane – a on zobaczył po 1 rozmowie z nami. .. 🙁
      Jak zobaczyłam ze dalej manipuluje mną oświadczyła ze nie zmieniłam zdania wiec…złożył papiery na złość pierwszy 😉 bez orzekania i ze różnica charakterów. Czaicie – po 10 latach 🙂 sąd nie uwierzył. Trwa batalia bo jak odpowiedziałam na pozew to udowodniłam juz wiele i płaci alimenty na synka i na mnie – mści się strasznie. Wynosi rzeczy z domu kłamie ludziom ze to ja ta zła i nawet ze on był ofiarą! !!! Facet 2m który wytwarza drzwi, kradnie mi rzeczy i używa siły przy 4-latka, wyzywa każdego i rzuca się do bicia jak tylko ma niepomtslne dla niego zdanie. Oprócz matki. Teściowa jest nietykalnośc. Czy mnie obrażają czy uderzyła mnie lub synka – on nie chciał się narażać a ja w to wierzyłam. Teraz powtarza jej chore słowa i działania a ja jeszcze nie do końca wiem co tu właściwie się działo – co z tej zakochanej pary i wpatrzony faceta we mnie było prawdą a co slodkim kłamstwem póki bylo mu wygodnie… Juz wychodzę na prostą ale widzę jak ciągle jeszcze próbuje mną manipulowac i znajomymi – niestety jeszcze czasem nie umiem się bronić przed nim. Ale jyz odzywam i jest coraz jaśniej i spokojniej. Bo bez niego.

  10. Witam, ja nie jestem w związku z EMO, ale te dwa punkty znam ze swojego związku: Wywoływanie poczucia winy. Robienie z siebie ofiary. Oczy otworzyła mi siostra, ja byłam zapatrzona w męża, a nie jest zaradny życiowo, w sensie finansowym, ale jego argumenty mi wystarczały, chociaż jak sama zaczęłam pracować i zobaczyłam,że to co on mi mówi, to zwykłe wciskanie kitu, zawsze to świat był winny,że mało zarabiał, albo nie miał pracy. Teraz jesteśmy w momencie końcówki, myślę że to się stanie rozwodem, czasami zapatrzenie ślepe w miłość nie pokazuje nam wad partnera, jak otworzymy oczy świat okazuje się być inny ni z partner to nam przedstawiał… Pozdrawiam

    1. Paula, dziękuje za komentarz.
      To powtarzalny schemat zachowania, zerowanie na czyichś uczuciach.
      Życzę Ci siły!
      Buziaki
      With Love
      Anetta

  11. U mnie dwa, trzy lata i generalnie jestem wrakiem czlowieka. Właściwie poświeciłam wszystko. Schemat jak każdej z nas, zachwycający, atrakcyjny i samotny, aż niemożliwe. Szybko wielkie uczucia, decyzje i nagle się zaczęło punkt po punkcie z wymienionych. Poddaję się i odchodzę.Boję się tego co będzie, jak się mam poskładać w całość po tym.

    1. Hej Julita

      Wszystkie sie balysmy po rozstaniu. Tak to dziala. Emoconalny sadysta zniszczy najmniejsze oznaki naszej pewnosci siebie. Dobra wiadomosc jest taka, ze mozna sie pozbierac, tylko trzeba sobie dac czas. I najlepiej poszukac pomocy specjalisty.
      Trzymam za Ciebie kciuki, dasz rade!

      Buziaki
      With Love
      Anetta

  12. A mnie po przeczytaniu tych przykładów naszła taka refleksja… co w przypadku gdy to ja jestem tą toksyczną osobą, ale robie to nieświadomie i nie wiem skad np. we mnie ogromna zazdrość? co robić?

    1. Hej Laura
      Najlepiej skontaktowac sie ze specjalista – psychologiem, ktory pomoze Ci ustalic, czy rzeczywiscie jestes oprawca i wskaze drogi wyjscia.
      Zycze powodzenia!

      Buziaki
      With Love Anetta

  13. Mi wystarczył niecały rok żeby dać się zniszczyć pod każdym względem… Mija właśnie rok od uwolnienia się ale chyba nie uda się zapomnieć czy podnieść z traumy.

    1. Karolina!
      Najważniejsze, że się uwolniłaś! Gratuluję!
      Ja jestem wolna już ponad dwa lata i wciąż to z siebie strząsam.
      Wierzę, że czas leczy rany. Glowa do góry!

      Buziaki
      with Love
      Anetta

  14. Witam ,jestem w 15 letnim malzenstwie i mam dosyc , nie liczy sie z moim zdaniem i mnie ignoruje ,nie wiedzialam bardzo dlugo o co chodzi ale przynim zle sie czuje i jestem bez zycia ,mam mętlik w glowie ,mialam nawet mysli samobójcze ,mial sie wyprowadzic ale zmienil zdanie i msnipuluje dziecmi ,on chce aby mieszkac razem ,bez kłótni i ale osobno wychodzi kiedy chce i robi co chce ,karanie milczeniem i wypominanie wszystkiego bo zmarnowalam mu zycie .Z wychowaniem dzieci bylam zdana tylko ma siebie ,liczy sie tylko jego rodzina i alkohol.

    1. Hej Helena
      Raczej nic się nie zmieni dopóki będziecie mieszkać razem. Z emocjonalnym oprawcą nie ma przyjaźni, nie da się wygrać i nie będzie lepiej, bo oni się nie zmieniają.
      Niestety, jakkolwiek trudna decyzja jest przed Toba, musisz ją podjąć i przy niej wytrwać. W przeciwnym razie manipulacja będzie Ci towarzyszyła zawsze.

      Buziaki
      With Love
      Anetta

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *