Dlaczego kobiety wybierają toksycznych partnerów? Cześć 2 – kompleks Mesjasza, męczennika, odwrócony kompleks wybawiciela i syndrom Sztokholmski.

Związek z toksycznym partnerem zawsze kończy się źle. Aby zapobiec złemu zakończeniu najlepiej jest w takie związki nie wchodzić. Istotne jest nauczenie się rozpoznawania niekorzystnych cech u innych, ale jednakowo ważne jest uważne przyjrzenie sobie i swoim zrachowaniom. Poniżej wymieniam kilka psychicznych charakterystyk, które mogą grać istotną rolę w romantycznych wyborach.

1. Kompleks Wybawiciela (KW) zwany tez Kompleksem Mesjasza polega na poczuciu, iż życiową misją danej osoby jest ratowanie innych, zarówno od prawdziwych jak i wyimaginowanych problemów, a nawet od nich samych. Osoba z Kompleksem Mesjasza ma tendencje do wyszukiwania ludzi w kłopotach i pomaganiu im, często poświęcając samego siebie. Mesjasz Samozwaniec wierzy, iż dobre rzeczy się przydarzają osobom miłym i pomagającym innym. KW będzie zawsze pomagać swoim rodzicom, nawet kosztem własnego szczęścia czy kariery, pożyczy pieniądze przyjaciółce, poradzi i wyciągnie z kłopotów kolegę, współpracownicy mogą zawsze na niego liczyć. Kobieta KW zawsze będzie czuła pociąg do mężczyzn z problemami: bezrobotnych, niezaradnych życiowo, uzależnionych od alkoholu, narkotyków, hazardu, niestabilnych emocjonalnie. Osoba z kompleksem Mesjasza, wieży, że pomagając innym zyskuje ich aprobatę i miłość i osiąga szczęście w życiu. Oczywiście takie założenie nie sprawdza się w rzeczywistości.
W romantycznych związkach KW będzie zawsze poszukiwała emocjonalnie wypaczonych partnerów w nadziei, że jej miłość zmieni zachowanie mężczyzny i przeobrazi jego życie. Każdy związek z KW zaczyna się świetnie, Mesjasz czyje się potrzebna, ale z biegiem czasu wkrada się uczucie rozczarowania i beznadziejności.
Jest duża różnica miedzy inspirowaniem i motywowaniem a ratowaniem ludzi, bo tak naprawdę nie można nikogo uratować, dopóki ta osoba nie będzie chciała być uratowana.
Nie można nikogo zmienić, jeżeli osoba zmienić się nie chce. Warto pamiętać, że emocjonalnie wypaczony partner będzie obiecywał poprawę tylko po to, żeby Mesjasza utrzymać w misji, a tak naprawdę nie będzie dokonywał żadnych istotnych zmian.

2. Odwrócony Kompleks Wybawiciela (OKW) – dotyczy osób, które czują potrzebę bycia ocalonym, a tym samym wcielają się w role ofiary. Osoby takie powielają traumatyczne, najczęściej emocjonalne, wydarzenia z przeszłości i przeżywają je w kółko w teraźniejszości, wierząc iż takie jest po prostu ich życie. Ofiary takie charakteryzują się niskim poczuciem własnej wartości i najczęściej nie wierzą, że cokolwiek może to zmienić. Związki z OKW są zawsze dysfunkcjonalne i wysysają siły życiowe ze wszystkich zamieszanych osób. Jeżeli, jakimś cudem, OKW spotka emocjonalnie zdrowego partnera, to i tak zamęczy go ciągłym narzekaniem i powtarzaniem „jestem do niczego”, jestem brzydka”, „moje związki się nie udają”, „nigdy nie będę szczęśliwa” i ten zdrowy i potencjalnie bardzo dobry partner ucieknie, gdzie pieprz rośnie.
Jeżeli, z drugiej strony, OKW spotka na swojej drodze emocjonalnego oprawcę (EMO), to w doskonały sposób ułatwi mu zadanie zawładnięcia życiem. OKW podda się, zanim nawet EMO tupnie, nie mówiąc już o wyciągnięciu broni.
Osoba z odwróconym kompleksem Mesjasza będzie żyła w nieustannym strachu, że partner ją niewątpliwie opuści i nie jest w stanie zaangażować się głęboko w związek, przywiązuje się do niego, emocjonalnie uzależnia, ale nie kocha.

3. Kompleks Męczennika (KM) polega na patologicznym poszukiwaniu sposobów i metod cierpienia lub bycia prześladowanym, co wyzwala dobre samopoczucie. Kompleks Męczennika jest częstym syndromem obecnym u ofiar toksycznych związków. KM uważa siebie za dobrego człowieka, bohatera, niemalże świętego lub anioła i poszukuje potwierdzenia, iż jest nadczłowiekiem. Osoba z Kompleksem Męczennika ma duże trudności w odmawianiu czegokolwiek innym ludziom i wyznaczaniu granic i jednocześnie uważa, ze inni ludzie powinni się domyślić, co ona czuje i obsesyjnie potrzebuje mieć zawsze rację. KM charakteryzuje się niskim poczuciem własnej wartości, kompleksami związanymi z wyglądem, zmiennością nastrojów i nadmiernym krytykanctwem względem siebie i innych. Męczennik odmawia przyjęcia odpowiedzialności za wybory, które powodują jego cierpienie i jednocześnie je wyolbrzymia, próbując tym samym znaleźć usprawnienie dla swojego braku aktywności w ich zaradzeniu. Jeżeli, jakimś cudem, problem uda się rozwiązać, KM szybko znajdzie sobie kolejny powód do cierpienia. Osoba z kompleksem męczennika zawsze aktywnie szuka sytuacji w których może aktywnie popełniać samo-sabotaż , a potem zrzuca winę na innych. Ulubione wyrażenia KM to „to nie jest moja wina”, „zostałam wykorzystana”, „zawsze mi się przytrafiają złe rzeczy”. Męczennik będzie zawsze, z oddaniem, krytykował innych i wytykał ich wady, po to tylko, aby poczuć swoja wyższość.
KM była często ofiarą przemocy w dzieciństwie i/lub była w toksycznym związku i będzie takich związków poszukiwała, aby mieć powód do rozczulania się nad sobą. Bo przecież nic tak nie poprawia samopoczucia jak płaczliwe opowiadanie innym kolejnej dramatycznej historii.

4. Kompleks Sztokholmski jest emocjonalną zależnością ofiary od oprawca i może dotyczyć zakładników, więźniów wojennych, członków kultu oraz nieletnich i dorosłych ofiar przemocy domowej. Nazwa wzięła się ze słynnego napadu na bank w Sztokholmie, w którym dwóch napastników trzymało czterech opasanych dynamitem zakładników przez 131 godzin. Po odbiciu zakładnicy prezentowali szokujące zachowanie manifestujące się strachem przed policją i popieraniem bandytów. Jedna z kobiet zakładniczek zaręczyła się później z jednym z napastników, a druga zorganizowała społeczną zbiórkę pieniędzy na pokrycie kosztów obrony napastników, którzy przecież wcześniej grozili, że ją zabiją.
Syndrom Sztokholmski charakteryzuje się następującymi cechami:
– pozytywne i cieple uczucia ofiary względem oprawcy a negatywne względem rodziny, przyjaciół oraz wszystkich osób, które próbują ofierze pomoc albo wyrażają się negatywnie o partnerze;
– usprawiedliwianie zachowania oprawcy;
– niemożność wprowadzenia zmian, które mogłyby pomoc w uwolnieniu się z przemocy
Osoby z Kompleksem Sztokholmskim można rozpoznać gdy po uwolnieniu się z toksycznego związku mówią: „wiem, co mi zrobił, ale przecież wciąż go kocham”, „nie wiem czemu, ale chce do niego wrócić”, „ on mnie niszczył, ale wciąż za nim tęsknię”, „wiem, ze traktuje nowa dziewczynę tak jak traktował mnie, ale jestem o nią zazdrosna”.

Jeżeli którakolwiek z tych charakterystyk (albo kombinacja kilku z nich) może być zaobserwowana we własnym zachowaniu, jest to pewnie dobry czas na wprowadzenie zmian. Zmieniając własne zachowanie, zmienimy sposób w jaki postrzegają nas inni a tym samym przyciągniemy do siebie zupełnie inne osoby.

Praca nad sobą to trudny i często bolesny proces. Można go porównać do trudniej wspinaczki na stroma górę. Po śliskim podłożu. W deszczu łez. Z potykaniem, momentami zwątpienia i rezygnacji. Jest to jednocześnie jedyny sposób na przerwanie błędnego kola przemocy i rozpoczęcie nowego, satysfakcjonującego życia. A kiedy wreszcie, zziajane, spłakane, poobijane, dotrzemy na szczyt, rozciągnie się przed nami zapierający dech w piersiach, oszałamiający widok. Przepełni nas szczęście. Wszystko nabierze sensu.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *